Aby w dżungli dowiedzieć się,...

Aby w dżungli dowiedzieć się, który owoc jest jadalny, a który nie, należy chodzić we dwoje.

Oceń:
4.68 (41)

Komentarze (14)

Udostępnij

Zgłoś problem

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz obrazkowy

Komentarze

Odśwież
Avatar AJEMAJ

11 sierpnia 2017, 07:58

A teraz fakt jak serio sprawdzać czy owoce są trujące:

1. przed zjedzeniem ani po nie możesz nic jeść
2. Jesz bardzo małą odrobinkę tego owoca czy co to tam jest
3. czekasz 1 dobę aż skutki trucizny zaczną się pokazywać
4. pokazują się -nie jesz więcej
nie pokazują się - powtarzasz czynność tylko ze zwiększoną dawką jedzenia

Avatar Vinetue
(Krzysiek)

11 sierpnia 2017, 23:25

@AJEMAJ: Po tygodniu umierasz z głodu.

Avatar baarts

12 sierpnia 2017, 01:30

@AJEMAJ: Źródło?

Avatar AJEMAJ

12 sierpnia 2017, 08:07

@baarts: Źródło: Książka "Bear Grylls - Urodzony by przetrwać"

Prawdopodobnie gdzieś popełniłem błąd ale mniej więcej o to chodziło.

Dobra już widzę błąd.

Najważniejsza część tego testu brzmi prawie tak samo jak napisałem tylko tą dobę trzeba na 8 godzin zmienić. I w tym są tylko dwa kroki - najpierw zjeść bardzo małą ilość rośliny i odczekać 8 godzin (nic nie jeść), a drugi krok to zjeść tyle ile zmieści się w dłoni.

Przed tym jeszcze są inne ważne kroki o których nie napisałem bo dawno tej książki nie czytałem więc wybaczcie.

1. Powąchaj roślinę. Jeśli zapach jest gorzki lub przypomina migdały lub brzoskwinie - wywal ją.
2. Rozgnieć roślinę i rozsamruj sok na przegubie dłoni - jeśli pojawi się wysypka lub ból, wywal roślinę.
3. Posmaruj odrobiną soku dziąsła i wargi - jesli odczujesz niepożądane działanie, wywal roślinę
4. Przeżuj bardzo małą ilość rośliny i połknij powstały płyn ale wypluj papkę. Poczekaj 8 godzin (bez jedzenia)
Reszta punktów tak jak się poprawiłem znajduje się w tym miejscu. Należy pamiętać, że jeśli punkt 1 będzie miał negatywny wynik nie można robić punku 2 i tak dalej.

Sorry za chwilowe wprowadzenie w błąd. Coś tak właśnie mi z tymi godzinami nie pasowało...

Avatar Vinetue
(Krzysiek)

12 sierpnia 2017, 09:16

@AJEMAJ: No właśnie. W takim tempie przed przetestowaniem 3 roślin umierasz z głodu.

Avatar To_masz___Problem
(Tomasz)

12 sierpnia 2017, 20:05

@Vinetue: Ale wiesz że nie musisz testować od razu 3 roślin? xD

Avatar Vinetue
(Krzysiek)

12 sierpnia 2017, 23:49

@To_masz___Problem: Jak nie masz nic do jedzenia tylko podejrzane rośliny wkoło...
I nie mówię od razu (bo to jest błąd), tylko po kolei.

Avatar To_masz___Problem
(Tomasz)

13 sierpnia 2017, 12:42

@Vinetue: To wystarczy jedną jeść

Avatar Vinetue
(Krzysiek)

13 sierpnia 2017, 15:08

@To_masz___Problem: No dobra, a jeżeli ona jest trująca ? Próbujesz następną... masz pecha... znowu sraczka. Testujesz trzecią...

Avatar AJEMAJ

13 sierpnia 2017, 16:59

@Vinetue: No to umierasz. Czasem nie ma wyjścia. Żaden sposób nie jest idealny...

Avatar Kivera

10 sierpnia 2017, 23:03

Nie rozumie...
A, okej...
Jednak dalej nie.

Avatar Lizbett570
(Jowita)

10 sierpnia 2017, 19:27

PS:Działa tylko za pierwszym razem

Avatar allmas

10 sierpnia 2017, 10:00

z homanculusami

Avatar
Konto usunięte

9 lipca 2017, 16:12

A myślałem, że z małpami 🙈🙉🙊

Możesz opublikować ten dowcip na swojej stronie www (np. blogu).
Odnośnik tekstowy:

Podgląd: Aby w dżungli dowiedzieć się,...

Bardzo dużo radości sprawi nam też taki link "Dowcipy":

Podgląd: Dowcipy

Sprawdź czy masz wymagane wtyczki, a następnie opisz dokładnie problem najlepiej ilustrując go screenem.

Opisz problem

Dołącz screena

Polecane dowcipy

Barman urządził zawody w tym kto rozpozna najlepiej swój rodzimy trunek. Pierwszy pije Anglik i mówi:
- To jest piwo, a mianowicie Dog**.
Drugi pije Francuz i mówi:
- To jest wino, a nazywa się Szato i pochodzi z południowego stoku góry.
Trzeci pije Polak, przechyla kieliszek i mówi:
- Żytnia...
Przerywa mu barman:
- Nie, nie to jest bimber.
Na to Polak:
- Nie, nie, ja podaję adres: Żytnia 14, mieszkania 8.

Zobacz cały dowcip

Dziadzio Stasiek parkuje starego rozgruchotanego maluszka pod sejmem.
Wyskakuje ochroniarz:
- Panie, zjeżdżaj pan stąd! To jest sejm, tu się kręcą posłowie i senatorowie!
Dziadek na to:
- Ja się nie boję, mam alarm!

Zobacz cały dowcip

Nauczycielka od j.polskiego wchodzi do klasy i mówi:
- Zadam wam teraz do napisania wypracowanie w którym musi występować:
-wątek religijny,
-wątek historyczny,
-wątek miłosny,
-wątek tragiczny.
No to zaczynajcie pisać. Wszyscy zaczęli pisać, a Jasiu siedzi i huśta się na krześle. Nauczycielka podchodzi do niego i pyta się go:
- A ty Jasiu już napisałeś?
- Tak
- A mógłbyś nam przeczytać co napisałeś?
No i Jasiu zaczął czytać:

O mój Boże - wątek religijny
Westchnęła Hrabina - wątek historyczny
Zaszłam w ciążę - wątek miłosny
Ale nie wiem z kim - Wątek tragiczny.

Zobacz cały dowcip

Popularne dowcipy z nowych

Do sklepu ze starociami w Jerozolimie wszedł turysta, rozejrzał się - same rupiecie bez wartości, zbiera się do wyjścia, patrzy, a tu przy drzwiach siedzi kotek i pije mleczko z miseczki. A ta miseczka - gościu oczom nie wierzy - porcelana z epoki dynastii Ming!
- Wie pan co - mówi do sprzedawcy. - Ten kotek przypadł mi do serca na pierwszy rzut oka, niech mi pan go sprzeda! Dam za niego dziesięć szekli.
- Nie mam mowy! - powiada sprzedawca. - To ulubiony kotek moich wnucząt, nie jest na sprzedaż.
- Ale ja samotny jestem, a kotek - o, widzi pan - łasi się! - od razu mnie polubił. 50 szekli dam.
- Wykluczone, wnuczęta by się zapłakały.
Turysta jednak nie odpuścił, w końcu kot poszedł za tysiąc szekli.
Gość wziął kota pod pachę, zmierza do wyjścia, ale w ostatniej chwili zatrzymuje się i powiada:
- Wygląda na to, że kotek jest przywiązany do swojej miseczki. Pewnie by mu było za nią tęskno. Chciałbym ją kupić - dziesięć szekli dam.
- A nie, nie! - mówi sprzedawca. - Miseczka jest z epoki Ming i jest warta dwa miliony dolarów... A takich kotów po tysiąc szekli to ja już osiemdziesiąt sprzedałem.

Zobacz cały dowcip

Kieszonkowiec Jankiel wstąpił do synagogi pomodlić się. Z przyzwyczajenia jednak ukradł rabinowi zegarek.
- Powiedz mi, Jankielu - zagadnął go rabin - Coś tam ostatnio nagrzeszył?
- Ukradłem zegarek dobremu człowiekowi. Chcesz, rabbi, to ci go oddam.
- Nie. Trzeba go zwrócić temu, do kogo należy.
- A jeśli on go nie chce?
- W takim wypadku zachowaj go i już się tym nie przejmuj.

Zobacz cały dowcip

- Halo, czy to pizzeria Giuseppe?
- Dzień dobry, nie, to pizzeria Google.
- Źle się dodzwoniłem?
- Nie, proszę pana, Google kupiło tę pizzerię.
- Ok. To chciałbym złożyć zamówienie.
- Dobrze, czy zamawia pan to co zwykle?
- To co zwykle? A pan mnie zna?
- Zgodnie z pańskim ID dzwoniącego, ostatnie 12 razy zamawiał pan pizzę serową z dodatkową porcją pepperoni i szynki.
- Ok! Taką zamawiam!
- Czy mogę panu zasugerować tym razem, zamiast sera, ricottę z rukolą i suszonymi pomidorami?
- Co? Nie, ja nie lubię warzyw!
- Ale ma pan podwyższony cholesterol.
- Skąd o tym wiecie?!
- Z pańskiej karty pacjenta w klinice. Mamy wyniki pańskich badań z ostatnich 7 lat.
- No dobrze... Ale ja nie chcę pizzy z warzywami. Już biorę leki na cholesterol.
- Cóż, nie brał pan ostatnio ich regularnie. 4 miesiące temu zamówił pan opakowanie 30 tabletek w aptece internetowej.
- Kupiłem więcej w innej aptece!
- Nie ma tej płatności na pańskiej karcie kredytowej.
- Zapłaciłem gotówką!
- Ale nie wypłacił pan wystarczającej sumy z bankomatu według wyciągu z pańskiego konta.
- Nie trzymam wszystkich zarobionych pieniędzy w banku.
- Nie widać tego na pańskim ostatnim zeznaniu podatkowym, chyba, że jest to przychód, który zataił pan przed urzędem skarbowym.
- WTF?! Dosyć! Mam powyżej uszu Google, Facebooka, Twittera i innych WhatsAppów! Wynoszę się na jakieś zadupie, w Bieszczady, albo nie, wyjadę na wyspę bez internetu, gdzie nie ma sieci komórkowych i gdzie nie będziecie mogli mnie szpiegować!
- Rozumiem. Będzie pan musiał odnowić paszport, bo skończył swoją ważność miesiąc temu.

Zobacz cały dowcip