Pani pyta Jasia w szkole: - Ile...

Pani pyta Jasia w szkole:
- Ile jest pięć plus pięć?
Jasio przebiera rękami w kieszeniach i mówi:
- Jedenaście!

Oceń:

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz obrazkowy

Komentarze

Odśwież
Avatar Nexus59

23 lipca 2017, 00:40

w tym dowcipie chodzi o to że on sprawdza w kieszeniach na palcach ile to jest 5 +5 i policzyl przez przypadek penisa

Avatar szczerbatek12

Edytowano - 19 sierpnia 2017, 14:38

@Nexus59: Nie wiedziałem, mów mi więcej!

EDIT: Przeczytałem komy na dole, dostałem raka i zwracam honor... ;-;

Avatar
Konto usunięte

13 sierpnia 2017, 09:33

Zbiorowisko najbardziej rakowych komentarzy na jeja w dol. jesli nie chcesz zglupiec i oszalec nie wchodz tam. ostrzegam cie przechodniu nie rob tego.

Avatar mikusia2015

4 sierpnia 2015, 15:46

Ten dowcip nie ma sensu😞

Avatar baarts

19 września 2016, 08:07

@mikusia2015: Akurat dzieci nie powinny się w nim go doszukiwać.

Avatar Nikolcia928

4 czerwca 2015, 15:21

Nie rozumiem. Wytłumaczy ktoś?

Avatar herosi

4 czerwca 2015, 22:23

@Nikolcia928: to jest po prostu bez sensu dlatego

Avatar Nikolcia928

5 czerwca 2015, 14:02

@herosi: Ok dzia

Avatar wiedzma102

29 maja 2016, 21:01

@Nikolcia928: Bo tu chodzi o (͡° ͜ʖ ͡°)

Avatar
Konto usunięte

3 czerwca 2015, 07:05

Słabe...!

Pokaż wcześniejsze odpowiedzi (25)
Ukryj wcześniejsze odpowiedzi (25)
Avatar BetonowyMur

11 listopada 2022, 09:38

@MrocznyWilk: Gramatyczna kłótnia

Avatar MrocznyWilk

13 listopada 2022, 16:28

@BetonowyMur: Bywa i tak :v

Avatar daniel2413

3 listopada 2015, 08:48

Co zadebil to napisał xd?

Avatar
Konto usunięte

14 sierpnia 2015, 09:41

Ludzie...en 11-sty palec to siusiak :P

Avatar Jawa25

10 lipca 2015, 15:46

O co chodzi?

Pokaż wcześniejsze odpowiedzi (4)
Ukryj wcześniejsze odpowiedzi (4)
Avatar baarts

19 września 2016, 08:08

@Gabi08: Rak Polskiej młodzieży.

Avatar szczerbatek12

19 sierpnia 2017, 14:40

@baarts: *Wykopuje komentarz* Pora umierać... ;-;

Avatar
Konto usunięte

28 lipca 2015, 11:01

Bez sensu

Avatar miminini

24 lipca 2015, 16:10

no

Avatar PolskaKuba

7 czerwca 2015, 19:22

Popieram kittyjo

Avatar
Konto usunięte

3 czerwca 2015, 07:06

@paert4: to to samo co tutaj

Avatar TKalina

27 lipca 2015, 20:19

@paert4: to to samo

Avatar igor2007

31 maja 2015, 13:50

o mamo to on dotyka pt#szka

Avatar R3COV3RY

2 czerwca 2015, 21:54

@igor2007: Chwyć się za kredki dzieciaku a nie na Jeja.

Avatar KaeN13

7 czerwca 2015, 20:21

@igor2007: jak na takiego dzieciaka to jesteś bardzo spostrzegawczy

Avatar adnos

30 maja 2015, 16:26

Za**biście dobre! Napi**dalaj tak jak umisz !

Opisz dokładnie problem, a jeśli potrzeba to zilustruj go screenem.

Opisz problem

Dołącz screena

Polecane dowcipy

Trzech badaczy udało się w głąb Afryki. Zostali tam odnalezieni przez plemię kanibali. Ci pojmali ich i zaprowadzili przed wodza. Wódz zaczął oceniać zdobycz:
- Ten taki tłuściutki, to dajcie go na ruszt nad ogniskiem - i tak zrobili.
- Ten kościsty, to dajcie go na zupę - i tak zrobili.
Widząc jak wynoszą jego kolegów, trzeci z badaczy zaczął krzyczeć:
- Wodzu, mnie nie ma co jeść mam cukrzycę, jeszcze wam zaszkodzi!
- Tego dajcie na kompot - odparł wódz.

Zobacz cały dowcip

Do samochodu wsiada dwóch podpitych osobników. Samochód ostro rusza z miejsca. Kawalerska jazda trwa już dobry kwadrans. Wóz zarzuca i piszczy na zakrętach.
- Te, jak jedziesz? - mówi jeden z pijanych.
- Ja? Przez cały czas byłem przekonany, że to ty prowadzisz...

Zobacz cały dowcip

USA. Mgła. Krążownik Missisipi płynie i nagle oko wypatruje słabe światełko. Światełko mruga morsem i czytają:
Światełko: Zmieńcie kurs o 10° w lewo.
Na krążowniku zawrzało - odpowiadają:
Krążownik: To wy zmieńcie kurs.
Ś: Sugerowana zmiana kursu 11° w lewo.
K: Tu krążownik Stanów Zjednoczonych Ameryki "MISSISIPI" żądamy zmiany kursu przez was.
Ś: Zmieńcie kurs o 12° w lewo.
K: Mówi Kapitan USS MISSISIPI. Nie zmienimy kursu!
Ś: Jak sobie chcecie. Latarnik.

Zobacz cały dowcip

Popularne dowcipy z nowych

Dawno dawno temu żyła sobie Zosia, która sprzedawała literki. Codziennie wstawała o siódmej, ubierała się i schodziła na dół sprzedawać literki. Nie zarabiała na tym dużo i nie miała za wiele pieniędzy, ale też nie głodowała. Pieniędzy starczało jej zwykle na zupę, a czasami, gdy trafił się bogatszy klient, który mógł sobie pozwolić nawet na trzy albo cztery literki, za zarobione pieniądze kupowała sobie do zupy kawałek chleba.
To był zwykły dzień. Zosia wstała, ubrała się i zeszła na dół sprzedawać literki. Po kilku minutach do jej sklepiku z literkami przyszła klientka, pani Ania, która miała piekarnię obok sklepiku Zosi.
Dzień dobry, Zosiu - powiedziała pani Ania - czy mogłabym cię prosić o literkę C?
Zosia podała pani Ani literkę C, a pani Ania zapłaciła, pożegnała się i wyszła.
Jakiś czas później, do sklepiku z literkami Zosi przyszedł kolejny klient. Profesor Alan poprosił Zosię o literkę A. Zosia podała mu ją, a profesor Alan podziękował, zapłacił za nią i wyszedł.
Tego dnia Zosia obsłużyła jeszcze czterech klientów. Zbliżała się już dziewiętnasta, Zosia zamierzała niedługo zamknąć sklep, ale dokładnie o osiemnastej pięćdziesiąt osiem do sklepu z literkami wszedł ostatni klient. DOCENT KAMYK, informowała przypinka przy jego garniturze. Klient wyglądał bardzo zamożnie, na takiego, który może sobie pozwolić nawet na trzy albo cztery literki. Docent podszedł do lady i obrzucił Zosię wyzywającym spojrzeniem.
- Dzień dobry - klient miał oschły głos.
- D-dzień d-dobry - wyjąkała Zosia.
- Usłyszałem, że można tu kupić literki. Czy to prawda? - Zosia pokiwała głową - Dobrze. W takim razie poproszę jeden alfabet.
Zosia zamarła. Klient który kupował trzy literki był bogaty, ale cały alfabet..? To się po prostu nie zdarzało!
- Na co czekasz? - Na te słowa Zosia rzuciła się na zaplecze, szykować literki. Była po całym dniu pracy w sklepie, a nie miała wszystkich literek. Zaczęła wykuwać nowe literki.
Zosia jeszcze nigdy się tak nie zmęczyła. Pracowała jak tylko umiała, a robiło się coraz później. Była już dwudziesta, kiedy Zosia skończyła robić literkę Z, a przecież musiała dzisiaj kupić sobie jeszcze zupę! Przybiła wszystkie literki do deseczki i zmordowana, podała ją zniecierpliwionemu klientowi. Ten popatrzył na Zosię krytycznie i popatrzył na otrzymany alfabet.
- Ale przecież tu nie ma literki O!
Zosia prawie wyrwała deseczkę z alfabetem z rąk docenta Kamyka. Popatrzyła na nią długo, ze strachem. Rzeczywiście. Nie było literki O. Zamiast niej, pomiędzy literkami N i P widniała tylko pusta przestrzeń.

ZOSIA ONIEMIAŁA.

Zobacz cały dowcip

Przychodzi do zegarmistrza rozżalony klient.
- Proszę Pana! Zegarek, który u pana kupiłem pół roku temu, już się popsuł i jest do wyrzucenia. A zapewniał mnie pan, że będzie mi służył przez całe życie.
- Zgadza się ale Pan wtedy bardzo źle wyglądał...

Zobacz cały dowcip

Rozmowa w Urzędzie Pracy.
- Zetknął się Pan z jakiś programem dla bezrobotnych?
- "Dzień dobry TVN"

Zobacz cały dowcip