Poczekalnia dowcipów

Kłamstwa studenta :
1.Od jutra nie piję.
2.Od jutra się uczę.
3.Dziękuję, nie jestem głodny.
4. Tak, to mój projekt.
5.Zaliczyłem wszystko (do rodziców).
6 Byłem na wszystkich pańskich wykładach.
7.Idziemy tylko na jedno piwo.

Oceń:
4.8 (5) Zobacz ten dowcipDowcip - Kłamstwa studenta...

Na czym najbardziej lubi rysować papież?






Na papierze!

Oceń:
2 (6) Zobacz ten dowcipDowcip - Na czym...

Za starych dobrych czasów "zetki" (zasadniczej służby wojskowej) pewien dowódca jednostki gościł innego wizytującego. Wizytacja przedłużyła się znacznie... aż do późnych godzin nocnych. Dowódca jednostki głosem mocno zmęczonym intensywnymi "rozmowami" mówi do kolegi:
- A wiesz, Zdzisiu, że ja ze swoją żoną już jestem pietnaśśście lat... (dawniej to czas przejścia na emeryturę), ale nie wiem... czy jak ja się z nią kocham... to ja to robię z przyjemności, czy z obowiązku...?
- Wiesz co, Heniu, ja też nie wiem... ale ty masz bardzzo fajnego szszefa szsztabu*. Może on będzie wiedział. (*szef sztabu planuje, realizuje, dowodzi, zarządza wszystkim)

Wezwano szefa sztabu. Kapitan stawił się na wezwanie, a dowódca go pyta:
- Panie kapitanie... bo ja ze swoją żżoną... już jestem pietnaśśście lat... ale niech mi pan powie... czy jak ja się z nią kocham... to ja to robię z przyjemności, czy z obowiązku...?
Kapitan zadumał się chwilę, zbladł, zaczerwienił się, znowu zbladł, po czym wyprostował się i odpowiedział:
- Posłusznie melduję, że pan to robi z przyjemności!
Dowódcy spojrzeli na siebie.
- No dobra... - i przenosząc wzrok z powrotem na kapitana - ...ale waściwie dlaszego?...
Kapitan bez chwili namysłu odpowiedział:
- Bo jak by to było z obowiązku, to ja bym to robił!

Oceń:
5 (5) Zobacz ten dowcipDowcip - Za starych...

Koreę Północną można odróżnić od Południowej, obserwując mech na pniach drzew. Jeżeli ludzie go jedzą, to jest to Korea Północna.

Oceń:
5 (12) Zobacz ten dowcipKoreę Północną można odróżnić od...

Sierżant pokazuje rzecznikowi MON pistolet maszynowy.
- To jest automat.
- Automat? - dziwi się rzecznik - A gdzie jest otwór na monetę???

Oceń:
4.9 (10) Zobacz ten dowcipSierżant pokazuje rzecznikowi...

Jak się nazywa czekolada wysłana mailem?

E-Milka!

Oceń:
4.57 (7) Zobacz ten dowcipDowcip - Jak się nazywa...

Dziś opowiem wam historię jak rozjebałem nos mojej nauczycielce od biologii xD
>miałem 13 lat kiedy poznałem tleniony czujnik smrodu
>tak nazywał ją mój kumpel Paweł z gimbazy
>około 60 letnia nauczycielka u nas w szkole
>gruba podłużna
>wyglądała trochę jak pralka
>na orlim nosie nosiła okulary jak John Lennon
>jej psudonim wział się z jej nawyku do narzekania na zapach
>tym gorzej dla nas, że mieliśmy z nią lekcje po wuefie
>polska szkoła, na prysznice kurwa nie ma hajsu
>zaczyna się biologia
>spoceni wchodzimy do sali
>JEZUSIE MARYJKO JAK TU ŚMIERDZI
>UMYLIBYŚCIE SIĘ W KOŃCU ŚMIERDZIELE ZAMIAST MI KLASĘ SMRODZIĆ
>wychodzi z klasy
>PANI JÓZIU, PROSZĘ ICH TU SPRYSKAĆ BO ZNOWU ŚMIERDZĄ
>woźna biedna kobieta pod dyktaturą czujnika
>wchodziła i musiała psikać jakimś odświeżaczem dopóki czujnik nie wszedł i nie powiedział, że NO DOBRA PANI JÓZIO, JUŻ NIE CZUJĘ TYCH GÓWNIARZY
>a co się działo jak przechodziła obok toalety XD
>raz Paweł się wysrał
>i akurat jak wyszedł z kibla to przechodził czujnik
>JAK SIĘ NIE ZATOCZYŁA XD
>wytrzeszczyła oczy
>NO KURWA TO JUŻ PRZESADA, ŻEBY NA KORYTARZU TAK JEBAŁO
>CHRYSTE PANIE KTO TO ZROBIŁ?
>Paweł spierdala ile sił w nogach
>czujnik drze ryja, że ma wracać i odświeżyć powietrze
>Paweł spierdala niczym Jurij przed czeczenami
>wściekła pobiegła do dyrektora
>akurat byłem obok
>wjebała się do gabinetu bez pukania
>1.5 metra wzrostu i tyle samo wszerz wbija się przez drzwi jak oddział słot
>JASIU TO JUŻ SIĘ IDZIE PORZYGAĆ KURWA
>dyro przełknął ślinę bo czujnik to jego ciotka xD załatwiła mu robotę w sumie
>Henryko uspokój się
>bez nerwów
>co się stało?
>PIERUNIE CAŁY KORYTARZ ŚMIERDZI JAKBY KTO SIĘ POSRAŁ
>ok, sprawdźmy
>dyro wziął czujnik na korytarz, niech prowadzi, mnie bierze ze sobą
>czujnik jak idzie zdenerwowany to faluje niczym wzburzone morze
>akurat wtedy to był totalny sztorm xD
>podchodzimy pod toaletę
>TU PO PROSTU JEBIE KURDE NO JASIU
>dyro wącha
>ja wącham
>kurde w sumie niby troche jebie
>dyro nic nie czuje
>Henryko, ale tutaj normalnie pachnie
>jak się czujnik nie wkurwił xD
>UŁOMIE BO TY WĘCHU NIE MASZ ZA GROSZ
>podchodzi do mnie
>patrzy mi w oczy
>A TY CZUJESZ, ŻE JEBIE??
>pomyślałem sobie wtedy
>a chuj, w sumie troche jebie
>chwyciłem się za nos
>Jebie jak szambo pani profesor
>zadowolony czujnik prychnął
>WIDZISZ JASIU, TEN TO MA WĘCH, NIE TO CO TY IMBECYLU
>dyro przeszył mnie spojrzeniem które by mnie zmiotło nawet z 800 metrów
>ale chuj
>zaplusowane u czujnika
>od wtedy jak wchodzę do klasy to krzyczę
>ALE JEBIE, UMYLIBYŚCIE SIĘ PANOWIE
>MASZ RACJĘ KRUCA ŚMIERDZI JAK W PIEKLE
>w sumie zakolegowałem się z czujnikiem
>moi koledzy zazdro bo mam najlepsze ocenki w klasie
>próbują się przypodobać czujnikowi narzekając na smród kiedy przechodzi
>ale robią to akurat wtedy, gdy ładnie pachnie więc nie siada
>zostałem mini czujnikiem
>w wieku 14 lat miałem ułożoną pozycję w szkole
>zanim klasa wchodziła na biologię to czujnik kazał mi wchodzić do klasy i mówić czy jebie
>wchodziłem
>teatralnie pociągałem nosem
>JEBIE PANI PROFESOR
>nic nie było czuć w ogóle
>pani profesor wołała wtedy woźną
>i rozpoczynała się akcja spryskiwania
>czujnik kupiła sobie kurwa nawet klips na nos i oddychała jak astmatyk przez usta
>NIE DO WYTRZYMANIA W TEJ SZKOLE KURDE, PORZYGAĆ SIĘ IDZIE NO
>tak mijały lata
>no może nie
>no kilka miesięcy
>wyrobiłem sobie pozycję
>brałem od klas w łapę żeby wbijać przed czujnikiem i krzyczeć, że jebie
>wtedy nie było lekcji bo woźna spryskiwała salę pół godziny
>aż pewnego dnia czujnik nie przyszedł do szkoły
>przychodzi dyro na informatykę i mówi, że pani Henryka leży w szpitalu
>dostała w ryj za zwyzywanie dresów, że jebią xD
>poszliśmy ją z Pawłem odwiedzić
>wchodzimy na jej oddział
>z oddali słychać krzyk
>PANIE DOKTORZEEEE
>JEBIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE
>my z Pawłem brechcik xD
>wchodzę do sali
>pachnie jak w szpitalu, normalnie
>zapłakany czujnik cały w gipsie leży na łóżku szpitalnym
>rzuca przez łzy kurwami i chujami
>gdyby się mogła ruszać to zamieniłaby się w Hulka
>JEBIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE
>woła mnie pielęgniarka bo ordynator chce pogadać
>podchodzę do lekarza i uprzedzając jego pytania sam pytam
>panie doktorze, ile ona tak?
>on mówi, że odkąd jej nos wyprostowali, bo jak miała złamany to nie narzekała
>czyli odkąd przyszła na oddział
>pacjenci jej nienawidzą
>czy to noc czy dzień czujnik się odpala, że jebie
>kiedy wróciłem na salę i mnie zauważyła od razu odpala się i krzyczy do nas
>WITAJCIE CHŁOPCY JEZU Z NIEBA MI SPADLIŚCIE
>DZWOŃCIE PO PANIĄ JÓZIĘ SALĘ TRZEBA SPRYSKAĆ
>XD
>ja mówię, że nie trzeba, ja spryskam
>poszedłem do ordynatora
>razem z ekipą obmyślali plan jakby ją uspokoić, bo w izolatce wszystkie miejsca zajęte
>to ja wciąłem się w dyskusje
>a weźmy jej zajebmy w nochala xD
>lekarze oburzeni jak tak można
>no z krzywą przegrodą podobno nie czuje
>więc skrzywmy jej i nie naprawiajmy
>ma tak duży nos że w sumie będzie w chuj widać ale jebać
>lekarz poszedł pogadać z czujnikiem
>odpala się gdzie ja jestem
>spokojnie, pani uczeń dzwoni po czyszczenie powietrza
>a tymczasem mamy dla pani zastrzyk
>dał jej jakieś usypiające gówno
>poszła spać
>lekarz podchodzi
>ustawili ją, żeby mi się dobrze biło
>proszę celować w nochala
>jeb w nochala XD
>przekrzywiło go jak flagę na wietrze
>ochuj co ja zrobiłem
>czujnik z nosem na lewo
>czekamy kilka godzin
>w końcu budzi się
>O, JUŻ NIE JEBIE!!!
>nagle zaczęła się zachowywać bardzo miło
>tylko ten krzywy nochal wyglądał jak zakręt na autostradzie xD
>w sumie zaczęła być bardzo spoko
>wróciła po miesiącu do szkoły
>jak wbiegałem do klasy i mówiłem że jebie to kazała mi się uspokajać
>w sumie smuteczek
>wszyscy mi dziękowali, że ogarnąłem czujnik
>od wtedy na nią wołali pani Nosal
>skończyłem gimbę kilka lat temu
>ostatnio widziałem Nosala w TV
>rekord Guinessa za najbardziej krzywy nos w historii świata
>i nawet dla fejmu zmieniła nazwisko
>nazywa się Henryka Krzywonos

Oceń:
4.58 (17) Zobacz ten dowcipDowcip - Dziś opowiem wam...

>badz mną
>siedź sobie w pracy i coś tam rób w komputerze
>nagle szef łapie za fiuta i srogo wali
>po wszystkim koniec jak gdyby nigdy nic
>tfw jesteś samozatrudniony

Oceń:
4.5 (8) Zobacz ten dowcipDowcip - >badz mną...

W gorącym cieniu,
Na miękkim kamieniu,
Siedziała sobie stojąca młoda staruszka,
Nagle podszedł do niej mężczyzna z brodą bez zarostu,
Chcąc uciec od tej miłej rozmowy,
podszedł biegnąc do trzech łódek:
1 była cała,
2 była przepołowiona,
3 nie było,
Wsiadł do czwartej i dopłynął na bezludną wyspę,
Tam dopadli go biali murzyni,
Wszedł na sosnę,
Tam przyszło dorosłe dziecko i powiedziało:
"Złaź pan z tej jabłoni bo to nie moja akacja",
A on dalej mieszał wapno

Oceń:
3.40 (15) Zobacz ten dowcipDowcip - W gorącym cieniu,...

Żona puka do drzwi sąsiadki:
- Dzień dobry, pani Małgosiu, czego pani szuka?
- Mogę zobaczyć mojego męża?
- Ale u mnie go nie ma.
- Wiem, ale z pani okna jest najlepszy widok.

Oceń:
4.90 (11) Zobacz ten dowcipŻona puka do drzwi sąsiadki: -...

Matka miała 3 córki: Akację, Jabłonkę i Cegiełkę.
Pewnego dnia przychodzi do niej jedna córka i się pyta:
- Mamo! mamo! A dlaczego mam na imię Akacja?
- Bo gdy byłaś mała spadł ci na czoło liść Akacji.
Po chwili przybiega druga córa i zadaje podobne pytanie.
- Mamo! mamo! A dlaczego mam na imię Jabłonka?
- Bo gdy byłaś mała spadł ci na czoło liść Jabłoni.
Na końcu przybiega trzecia córa i się pyta:
- Łebełebełebe?

Oceń:
4.30 (13) Zobacz ten dowcipMatka miała 3 córki: Akację,...

Do wychodzącego z sali operacyjnej lekarza podbiega zdenerwowana żona pacjenta.
- I jak, panie doktorze, udała się operacja?
- Operacja? Myślałem, że to była sekcja zwłok.

Oceń:
3.50 (8) Zobacz ten dowcipDowcip - Do wychodzącego z...

W samolocie pasażerskim lecącym nad oceanem pasażerowie przeglądają gazety:
- Czytał pan informacje na pierwszej stronie? Piszą o jakiejś katastrofie lotniczej.
- Tak, przeczytałem. Jesteśmy na liście ofiar.

Oceń:
5 (9) Zobacz ten dowcipW samolocie pasażerskim lecącym...

Jasio do taty:
- Co by się stało, gdyby mamie urwało rękę?
- Jasiu, nie mów tak, kto by nam obiad ugotował?
- A gdyby mamie urwało nogę?
- Jasiu, nie mów tak. Mamusia by nie mogła chodzić do pracy.
- A co by się stało, gdyby mamę przejechał pociąg?
Tata głaszcząc synka odpowiada:
- Ty mój marzycielu...

Oceń:
5 (10) Zobacz ten dowcipJasio do taty:  - Co by się...

Jasiu wieczorem biegnie do taty i mówi:
- Tato, tato dom nam się pali!
- Synku uciekaj szybko z domu, tylko cicho, żebyś matki nie obudził.

Oceń:
4.5 (8) Zobacz ten dowcipDowcip - Jasiu wieczorem...

Dlaczego dzieci w chinach nie oglądają dobranocki? .... Bo robią na nocnej zmianie.

Oceń:
4 (8) Zobacz ten dowcipDowcip - Dlaczego dzieci w...

Co się stanie jeśli odpadną ci ręce?
Nie będziesz mógł ich podnieść...

Oceń:
3.83 (6) Zobacz ten dowcipDowcip - Co się stanie...

Jakiś koleś, wyglądający jak komiks, zamknął psa w swojej betce pod Tesco. Niedużego, ot, mały koń. Z tym ryjem takim jak świnka. Długim takim. Dogoniłem go, zanim zniknął w odmętach marketu.
– Koleżko, zwariowałeś, lampa taka, weź tego psa wyjmij z puszki, jest plus pięćdziesiąt – zagaiłem przyjaźnie.
Odwrócił się i spojrzał na mnie. Groźnie tak niby. Popkowato wyglądał, oczy jakieś takie nie tego, przekrwione czy coś, tych tatuaży milion, no ale jakoś nie potrafię poważnie się przestraszyć kogoś, kto mierzy metrsześćdziesiąt w kapeluszu.
– I co mam z nim, kurwa, zrobić? – głos za to miał, jakby ktoś piłował beton. Same basy. – Wolno tu puścić? Do wózka przywiązać? Przecież z nim nie wejdę – pokazał ręką na zakaz wprowadzania czworonogów.
Spojrzałem na blachy. Lublin. No to faktycznie, do domu na szybko nie odwiezie.
– Dobra, *** ten zakaz – podjąłem decyzję – Dawaj po tego swojego Pimpka, poczekam z nim tutaj na ciebie.
– Co?! Gdzie?! – Komiks rozdziawił buzię i upuścił szczękę.
– No tu, o. – pokazałem ręką wejście do sklepu. – W środku jest klima, a przecież na zewnątrz jest taka żarówa, że się można, kurwa, roztopić.
Bieguny odwróciły się momentalnie. W Komiksie zabulgotał płytki afekt i egzaltacja w stylu: „ja***ęziomek, serio?, myślałem, że warszawiaki to wszystkie takie pedały nieużyte, na koncert jadę, w gary nakurwiam, a ten jeść coś musi, jakbyś potrzebował to ci potrzymam dziecko do chrztu albo jakiegoś ludka z krepiny wydrę, znam takiego gościa w Leżajsku, jego matka takie obrusy robi, takie obrusy robi, żebyś się zesrał”
Przeczekałem tę erupcję wdzięczności i po chwili siedzieliśmy sobie obaj z Disko, bo tak świnkowaty bulterier miał na imię, w pasażu galerii. Na podłodze sobie klapnęliśmy, bo tam chłodniej.
Po dwóch minutach przykopytkował Agent z Em Aj Siks. W firmowej marynarce i ze słuchawką w uchu. Ekstraklasa.
– Z psami nie wolno. – obwieścił z mocą i stanął w rozkroku. Ze słuchawki dochodziły rozkazy z Centrali. W Langley, Wirginia.
Spojrzeliśmy z Disko na niego. Potem na siebie. Potem jeszcze raz na niego. Nie będzie lekko, pomyślałem, wczuł się jebany.
– Czyli że co? – poprosiłem o szczegółowe instrukcje. Disko w tym czasie wyciągnął tylne łapy za siebie i począł chłodzić jajka.
– No z psami nie wolno. – powtórzył strażnik Teksasu. Nie miał dostępu do informacji o wyższym priorytecie.
– No i? – kontynuowałem naszą niezwykle rozwijającą dyskusję o wolności.
– Musicie opuścić obiekt.
Obiekt. Cholera, zatrudniają profesjonalistów.
– Nie ma mowy – odparłem, gramoląc się z podłogi. – Za gorąco jest.
Otrzepałem tyłek i spojrzałem na Serpico. Z góry tak jakoś spojrzałem, bo skurczybyk sięgał mi do pasa. Co wyście się dziś umówili, krasnale, czy co?!
– Nie możecie tutaj zostać – Brudny Harry jednak twardo postanowił egzekwować Prawo.
– Człowieku, na zewnątrz jest taki kocioł, że asfalt parzy – próbowałem jakoś do niego dotrzeć – Przecież nie będę na krawężniku siedział z psem, który źle znosi upały.
Disko potwierdził, w sensie, że sapnął rozdzierająco. Jajka ciągle mu się żarzyły.
– To nie jest miejsce dla psów – agent Mulder był jak oblężona twierdza i ani myślał, żeby… Po prostu ani myślał.
– Ale… – zacząłem.
– Proszę opuścić obiekt! – przerwał mi stanowczo i rozpoczął procedury eksmisji czyli posunął się pół kroku naprzód. Potem jeden krok w bok, odcinając mi jedną z dróg ewentualnego abordażu na obiekt, a następnie pół do tyłu. I znowu w bok. I tak ze trzy razy. I znowu. No ja ***ę, nie dość, że mam na głowie cudzego psa z gorącymi jajami, to jeszcze tańczy przede mną krasnal w za dużej marynarce ze słuchawką w uchu!
Skoczyło mi ciśnienie.
– Posłuchaj zerozerosiedem – spojrzałem kolesiowi w oczy – Nigdzie. Stąd. Nie wyjdę. Rozumiesz? Wezwij posiłki, nie wiem, skontaktuj się z jakąś swoją bazą, dzwoń na policję, dla mnie to mozesz nawet przekazać tę sprawę federalnym. Mam to w dupie. Ja i Disko zostajemy. Dotarło? A spróbuj mnie chociaż, kurwa, dotknąć, to zanim zdążę zareagować, to ci ten pies przegryzie gardło. On jest pojebany na punkcie mojego bezpieczeństwa, nawet nie próbuj, mówię ci.
Jakbym go podpiął pod 220V. Zaczęły mu świecić oczy i włosy, a twarz prawie eksplodowała. Zaczął perrorować do słuchawki, okraszając swój raport dramatycznymi określeniami w stylu „Kod czerwony, powtarzam, kod czerwony” czy coś w tym stylu. Oznaczało to chyba uruchomienie procedur specjalnych, aktywowanych tylko w ekstremalnych sytuacjach.
Ponieważ miałem go i jego procedury w dupie, to siadłem sobie obok zmaltretowanego posiadacza jajek z lawy i poklepałem go po plecach. Disko machnął tym swoim kikutkowatym ogonkiem i obaj gapiliśmy się na szalejącego Bonda.
Po chwili w polu widzenia pojawiła się pyzata blondyna w mundurze. Podeszła do oficerajejkrólewskiejmości, chwilę go posłuchała i razem podeszli do mnie. Spojrzała na Disko i w mig oceniła sytuację.
– Oj, Mariusz, Mariusz, dałbyś już spokój. – zwróciła się do swojego pracownika – Przynieś miskę dla pieska, z wodą, jest w dyżurce, tam obok skrzynek.
– Ale… – Mariusza aż zatkało.
– Zrób co mówię! – podniosła lekko głos.
Wystarczyło. Ochroniarz stracił turgor i go lekko wygło. Chyba nie dźwignął tematu. Polazł po miskę.
– Proszę wybaczyć, on tu nowy jest, tydzień pracuje. – mundurowa uśmiechnęła się do mnie przepraszająco i popatrzyła czule na Disko. – Mam takie dwie ślicznoty w domu. Też wietrzy jajka?
– Chłodzi. O podłogę – wyjaśniłem rzeczowo.
Parsknęła śmiechem, pogłaskała psa i pokołysała się wgłąb obiektu, by gasić kolejny pożar przez swoją krótkofalówkę.

Oceń:
3.92 (13) Zobacz ten dowcipDowcip - Jakiś koleś,...

Żona: Co chcesz na kolację?
Ja: Zaskocz mnie.
Żona: Kiedyś byłam mężczyzną.
Ja: ...pizza.

Oceń:
4.6 (15) Zobacz ten dowcipŻona: Co chcesz na kolację? Ja:...

- Rabinowicz, po co kupujecie sobie gumową kobietę, jak macie żonę?
- Żeby sobie z kimś szczerze, od serca pogadać.

Oceń:
4.75 (12) Zobacz ten dowcip- Rabinowicz, po co kupujecie...

Moja żona jest zaniepokojona moimi zaburzeniami erekcji. Mamy różne poglądy na temat ich przyczyny.
Ona kupiła mi Viagrę, ja jej sprzęt do odchudzania.

Oceń:
4.85 (14) Zobacz ten dowcipMoja żona jest zaniepokojona...

Kiedy po kolejnej kłótni małżeńskiej dostaniesz od żony bana na seks, to zawsze znajdzie się jakaś kobieta, u której limit masz jeszcze otwarty.

Oceń:
4.5 (10) Zobacz ten dowcipKiedy po kolejnej kłótni...

Durex Extra Extra Extra Safe. W paczce znajdziesz:
- zero kondomów,
- rudą farbę do włosów.

Oceń:
4.33 (9) Zobacz ten dowcipDurex Extra Extra Extra Safe. W...

Rozmawia dwóch maluchów:
-Wiesz, że Kolumb odkrył Amerykę?
-No i co z tego? Ona jest taka wielka, że każdy by ją zauważył.

Oceń:
3.09 (11) Zobacz ten dowcipDowcip - Rozmawia dwóch...

Pani oraz cała klasa Jasia wybrała się na rejs statkiem. Nagle statek zaczął tonąć z niewiadomych przyczyn.
Wtem Jasiu z kolegami zawołali:
-To nie my!

Oceń:
3.42 (14) Zobacz ten dowcipDowcip - Pani oraz cała...

Depresja - kiedy leżysz w swoim łóżku, ale chcesz leżeć w nim jeszcze bardziej

Oceń:
4.06 (15) Zobacz ten dowcipDowcip - Depresja - kiedy...

- Kocham cię!
- I ilu dziewczynom to już powiedziałeś?
- Wszystkim.
- Wszystkim?!
- Tak, wszystkim mówię, że cię kocham.

Oceń:
4.12 (25) Zobacz ten dowcipDowcip - - Kocham cię!
-...

W pewnej kopalni pracował miner - dowcipniś. Kiedyś wymyślił kawał. Mianowicie z laski materiału wybuchowego pracowicie wydłubał zawartość, nasypał kredy i zamontował krótki, pięciosekundowy lont.
Nie do odróżnienia od oryginału.
Pewnego dnia ze smutnym wyrazem twarzy w czasie przerwy poszedł do narzędziowni i przysiadł się do robotników. Wszyscy jedzą kanapki, piją herbatę - on siedzi smutny. Dowcipy opowiadają - nawet ust nie skrzywi. Dzielą się wrażeniami z weekendu - prycha. W końcu - dotarło do robotników, że miner milczy ponuro. Pytają:
- Co jest, co tak siedzisz i milczysz?
- A, nie ma już dla mnie życie sensu. Dzieci dorosły, żona się puszcza, szef znowu opierdaczył, premii nie będzie... A, chuj z tym wszystkim! - zakrzyknął, wydobył zza kapoty rekwizyt, zanim się ludzie połapali - odpalił lont...
W pięć sekund dwudziestu rosłych chłopa zdążyło wybiec przez maleńkie drzwi i schować się za rogiem. Czekają w napięciu na wybuch, czekają...nagle - ląduje koło nich rekwizyt z dopalającym się lontem, a miner krzyczy:
- Chłopaki! Rozmyśliłem się!

Oceń:
3.70 (27) Zobacz ten dowcipDowcip - W pewnej kopalni...

Wczoraj wypiłem kilka piwek i poczułem głód. Zamówiłem pizzę. Przywieźli, zapłaciłem i zabrałem pudełko. Położyłem na stole, otwieram i oczom nie wierzę. Na pizzy nie ma sera. Nie tylko sera. Niczego nie ma. Pusty okrągły placek. Wkurzony zadzwoniłem do pizzerii z pretensjami. Dziewczyna powiedziała, że to nie możliwe i nigdy nie mieli takiego przypadku, ale zaraz wyślą posłańca z nową pizzą. Nie wiem sam jak to się mogło stać. Kurier przyjechał i pokazał mi, że otworzyłem pudełko nie z tej strony co trzeba.

Oceń:
3.85 (14) Zobacz ten dowcipDowcip - Wczoraj wypiłem...

Niedawno minęła 102. rocznica śmierci Aloisa Alzheimera.
Oczywiście nikt k***a nie pamiętał!

Oceń:
4.06 (16) Zobacz ten dowcipDowcip - Niedawno minęła...

- Kapitanie mam dwie wiadomości, dobrą i złą
- Bosman dawaj tą dobrą.
- Na pokładzie nie mamy ani jednego szczura!

Oceń:
4 (14) Zobacz ten dowcipDowcip - - Kapitanie mam...

''Nie kradnij, bo nie pójdziesz do raju'' - to jest wiara.
''Nie kradnij, a jeżeli ukradłeś, to zanieś do świątyni pieniądze i wtedy trafisz do raju'' - to jest religia.

Oceń:
3.89 (19) Zobacz ten dowcipDowcip - ''Nie kradnij, bo...

Optymista i pesymista patrzą na puste szklanki.
- Naleją!
- Nie!
Nalali im po pół szklanki.
- Do połowy pełna!
- Do połowy pusta!
Jeszcze im dolali do pełna.
- Wódka!
- Woda!
Wypili.
- A nie mówiłem? Zaraz jeszcze doleją!
- Oczywiście!

Oceń:
4.35 (14) Zobacz ten dowcipDowcip - Optymista i...

Kobieca logika:
- Tak, on prawie zawsze ma rację.
- Tak, zwykle to, co powie, się sprawdza.
- Kurde, dlaczego on jest takim kretynem?!

Oceń:
4.40 (10) Zobacz ten dowcipKobieca logika: - Tak, on prawie...

Matka do córki:
- Oświadczył ci się ten twój as?
- Jeszcze nie.
- To jak długo jeszcze będziesz czekać?!
- Chyba długo... Powiedział, że jestem ostatnia, z którą by się ożenił.

Oceń:
3.42 (7) Zobacz ten dowcipDowcip - Matka do córki:...

Rydzyk powinien dostać nagrodę Nobla z fizyki, udowodnił nowe prawo, fale radiowe mogą przyciągać ciemną masę.

Oceń:
3.87 (16) Zobacz ten dowcipDowcip - Rydzyk powinien...

Czego potrzebuje chiński cukiernik?

- Panakota.

Oceń:
4.54 (11) Zobacz ten dowcipCzego potrzebuje chiński...

Spacerujący bocian natrafia nad brzegiem stawu na żabę. Ta siedzi na kamieniu i nie wygląda, żeby miała się ruszyć. Więc zdziwiony bociek, chcąc ją trochę nastraszyć, mówi:
-Hmm... Chyba mam ochotę na coś zielonego...
A żaba unosi brwi i leniwym wzrokiem spoglądając w stronę powierzchni sadzawki, rzecze:
-No, krokodyl, wygląda na to, że masz prze***ane.

Oceń:
4.4 (15) Zobacz ten dowcipDowcip - Spacerujący...

Przychodzi OLBRZYMIA baba do lekarza:
- Pani problem mnie przerasta.

Oceń:
2.72 (11) Zobacz ten dowcipDowcip - Przychodzi...

Jada dwie mrówki na motorze. Nagle jedna mówi:
- Chyba mucha do oka mi wpadła!

Oceń:
3.44 (9) Zobacz ten dowcipDowcip - Jada dwie mrówki...

Przychodzi gość do lekarza:
- Panie doktorze, ugryzł mnie pies.
- A był wściekły?
- No, zadowolony to on nie był.

Oceń:
4 (13) Zobacz ten dowcipDowcip - Przychodzi gość...

czego beton nie ma pracy
bo go wylali

Oceń:
1.85 (14) Zobacz ten dowcipDowcip - czego beton nie...

Młody ksiądz pierwszy raz spowiada. Młoda kobieta mówi mu że robiła "laskę". Ksiądz nie wie co odpowiedzieć, i nie wie jaka pokutę dać. Na odczepnego dał jej do odmówienia trzy zdrowaśki. Żeby więcej nie być zakłopotanym leci do proboszcza po informację. Niestety proboszcz wyjechał lecz spotyka organistę.
- Co proboszcz daje za zrobienie laski? - pyta ksiądz.
- Colę i Snickersa.

Oceń:
4.2 (20) Zobacz ten dowcipDowcip - Młody ksiądz...

Na lekcji:
- Jasiu! Co ty tam trzymasz w ręce pod biurkiem? Natychmiast przynieś to tutaj i połóż na moim stole.
Jasio uśmiechnął się lubieżnie.

Oceń:
3.99 (29) Zobacz ten dowcipDowcip - Na lekcji:
-...

Kiedy moja żona urodziła, zapytałem lekarza:
- Panie doktorze, kiedy będziemy mogli uprawiać seks?
Lekarz spojrzał na mnie z zakłopotaniem:
- Za 15 minut kończę dyżur. Możemy spotkać się na podziemnym parkingu.

Oceń:
3.89 (28) Zobacz ten dowcipDowcip - Kiedy moja żona...

Prośbę nauczyciela języka rosyjskiego, aby nie połykać końcówek, Katia zrozumiała po swojemu.

Oceń:
4.12 (16) Zobacz ten dowcipDowcip -  Prośbę...

Chłopak i dziewczyna całują się na kanapie, akcja nabiera temperatury i tempa. W pewnym momencie dziewczyna przerywa i zalotnie mówi:
- To może włączę jakąś muzykę pod seks?
Chłopak ochoczo przytakuje, dziewczyna wstaje, podchodzi do wieży i włącza... Marsz Mendelssohna.

Oceń:
4.15 (13) Zobacz ten dowcipDowcip - Chłopak i...
Dodaj dowcip Poczekalnia (219)

Sortuj dowcipy w poczekalni

Kategorie w poczekalni

Losowe dowcipy

Polecane dowcipy

Ojciec widzi syna wychodzącego z domu z wielką latarką w dłoni.
- Dokąd to?
- Na randkę - przyznaje się chłopak.
- Ha! Ja w twoim wieku nie potrzebowałem latarki na randkach.
- No tak. I sam popatrz na kogo trafiłeś...

Zobacz cały dowcip

- Tu wieża, tu wieża, 747 odezwij się!
- ...
- Tu wieża, 747, do cholery!
- hik... epf... ka... kapitan nie hik nie może... teraz podejść!
- A co mu się stało?
- hik... hik... jest... kompletnie... zalany!
- To dajcie drugiego pilota!
- efp... bleeee... uh... drugi piiiiilot... hik, nie może podejść... eee, jest kompletnie... fffff... wcięty!
- Do cholery! To dajcie stewardesę!
- Ste... hep... buuu stewar... desa nie może podejść bo ... uf..ep... jest kompletnie... pffff pijana...
- A z kim ja w ogóle rozmawiam?
- Epf, jak to, hik, z kim? Hik, tu hep, automatyczny pilot!

Zobacz cały dowcip

- Jak ty świętujesz sukcesy?
- Piję.
- Ale ty ciągle pijesz…
- Jestem urodzonym zwycięzcą.

Zobacz cały dowcip

Popularne dowcipy z nowych

Mieszkanie, środek nocy. Facet ubrany na czarno, na głowie kominiarka, budzi drugiego. Obudzony pyta ze strachem w głosie:
- Kim pan jest?
- Włamywaczem.
- Czemu mnie pan budzi?
- Chciałem pana o coś zapytać.
- Słucham.
Włamywacz oświetla latarką mieszkanie.
- Pan tak żyje?

Zobacz cały dowcip

Wczoraj wieczorem moja żona zagroziła mi rozwodem. Wyrzucała mi, że nie dbam o nią, już jej nie kocham i nie pamiętam nawet daty jej urodzin.
- Oczywiście, że pamiętam! 20 listopada - powiedziałem.
- Och, kochanie, jednak pamiętasz - powiedziała udobruchana żona.
A ja byłem w szoku. Szansa jak 1 do 365...

Zobacz cały dowcip

Mama do Jasia:
- Wiesz, ta dziewczyna, którą przyprowadziłeś, jest bardzo ładna i miła, ale wysyłając cię po osiemnastkę, miałam na myśli śmietanę.

Zobacz cały dowcip